„ADHD i inne cudowne zjawiska” Joanny Szczepkowskiej – spektakl, w którym zobaczyłam siebie
- 8 sie
- 7 minut(y) czytania
Na spektakl „ADHD i inne cudowne zjawiska – wykład nieprzewidywalny” Joanny Szczepkowskiej poszłam cztery lata temu jako kobieta z ADHD, ale też jako coach pracujący z dorosłymi osobami z ADHD.
Dziś planuję zobaczyć go ponownie. Zanim to zrobię, wracam do notatek sprzed czterech lat, które wtedy odłożyłam. Czytam je i widzę, jak wiele emocji wywołał we mnie ten spektakl o ADHD u dorosłych.

Nie spodziewałam się, że zobaczę na scenie tak wiele fragmentów własnego życia.
Już sam tytuł wywołał we mnie uśmiech. ADHD zostało w nim nazwane cudownym zjawiskiem. Nie problemem, deficytem czy wadą charakteru. Zjawiskiem, a więc czymś, co można obserwować, próbować zrozumieć i o czym można opowiedzieć również z humorem.
„ADHD i inne cudowne zjawiska” to autorskie, artystyczne spojrzenie Joanny Szczepkowskiej na ADHD u osób dorosłych. Premiera teatralna odbyła się w 2011 roku, a autorka opisuje ADHD jako zjawisko jednocześnie zabawne, dramatyczne, inspirujące i destrukcyjne. Więcej informacji o przedstawieniu można znaleźć w oficjalnym opisie spektaklu w Teatrze Studio.
Podczas spektaklu śmiałam się i wzruszałam. Czasami robiło mi się również smutno.
Ten smutek dotyczył chyba mnie sprzed diagnozy. Kobiety, która przez 36 lat nie wiedziała, że ma ADHD. Próbowała się dopasować, a jednocześnie wciąż czuła, że nie pasuje.
Właśnie dlatego nie będzie to klasyczna recenzja spektaklu. To moja osobista opowieść o tym, co zobaczyłam w nim jako kobieta z późno rozpoznanym ADHD.
Migotanie myśli – jak działa uwaga osoby z ADHD?
Najmocniej zostało ze mną określenie „migotanie myśli”.
Kiedy Joanna Szczepkowska pokazywała na scenie sposób myślenia osoby z ADHD, poczułam ogromne wzruszenie. Nagle pojawiło się we mnie poczucie bliskości z nią i z innymi osobami siedzącymi na widowni.
Pomyślałam: jest nas więcej.
Migotanie myśli przypomina oglądanie telewizji, w której kanały co chwilę zmieniają się same. Pilot działa, ale nie znajduje się w naszych rękach.
Jedna myśl prowadzi do drugiej. Druga uruchamia skojarzenie. Skojarzenie przypomina o czymś, co miałyśmy zrobić. Po chwili jesteśmy już bardzo daleko od miejsca, z którego zaczynałyśmy.
Miałaś tylko odłożyć klucze.
Po drodze zauważyłaś jednak kubek, przypomniałaś sobie o praniu, zobaczyłaś wiadomość w telefonie i zaczęłaś sprawdzać informację potrzebną do zupełnie innej sprawy. Kilka minut później nie pamiętasz, gdzie położyłaś klucze.
Dla kogoś z zewnątrz może to wyglądać jak roztargnienie, lekceważenie albo brak odpowiedzialności. Wewnątrz wydarzył się jednak cały, niezwykle szybki łańcuch myśli, skojarzeń i bodźców.
ADHD u dorosłych wiąże się między innymi z trudnościami w koncentracji, impulsywnością i nadmierną aktywnością, która nie zawsze przyjmuje postać widocznej nadruchliwości. Czasami jest właśnie wewnętrznym ruchem: gonitwą i migotaniem myśli. Więcej o podstawowych objawach można przeczytać w materiale Royal College of Psychiatrists o ADHD u dorosłych.
Niedokończone projekty i początki bez końca
Drugim ważnym dla mnie wątkiem były początki.
Och, ile ja ich mam.
Niedokończone książki, artykuły, kursy, projekty, pomysły i biznesy. Jedne schowane w szafach, inne na półkach albo w komputerze. Najwięcej mieszka jednak w mojej głowie.
Joanna Szczepkowska mówi w spektaklu:
„To jest niesamowite mieszkać z tyloma nienarodzonymi planami”.
Znam ten dom bardzo dobrze.
Każdy nowy pomysł potrafił wywołać we mnie ogromną ekscytację. Pojawiała się energia, wizja i przekonanie, że tym razem na pewno doprowadzę wszystko do końca.
Kiedy zainteresowanie słabło albo pojawiał się następny pomysł, projekt zostawał porzucony. Z czasem kolejny początek przynosił już nie tylko radość, lecz również obawę: jak długo wytrwam tym razem?
Przez wiele lat patrzyłam na swoje niedokończone plany jak na porażki. Każdy z nich stawał się kolejnym argumentem przeciwko mnie.
Znowu nie skończyłam.
Nie potrafię być konsekwentna.
Nie można na mnie polegać.
Coś jest ze mną nie tak.
Najbardziej bolesne nie były więc same niedokończone projekty. Najbardziej bolała historia, którą na ich podstawie opowiadałam o sobie.
Dziś staram się widzieć w swoich początkach również ciekawość, kreatywność, energię i odwagę próbowania nowych rzeczy. Nie każdy początek musi stać się dużym projektem. Czasami jest eksperymentem. Czasami pozwala sprawdzić, czy dany kierunek jest naprawdę mój.
Jednocześnie uczę się wybierać. Zatrzymywać się przed kolejnym początkiem i pytać siebie: czy naprawdę chcę poświęcić temu czas? Co musiałoby się wydarzyć, żebym mogła tę rzecz kontynuować także wtedy, gdy minie początkowa ekscytacja?
Nie chodzi o to, aby przestać zaczynać. Chodzi o to, aby nie tracić zaufania do siebie za każdym razem, gdy jakiś pomysł nie dotrze do końca.
Problemy z koncentracją: czytam, ale myślami jestem gdzie indziej
W spektaklu pojawia się również doświadczenie „pustek” podczas czytania.
Czytasz książkę i nagle orientujesz się, że jesteś na trzydziestej stronie, ale treść przestała do Ciebie docierać już na piętnastej.
Oczy przesuwały się po zdaniach. Strony były przewracane. Czytanie pozornie trwało. W tym samym czasie myśli znajdowały się już zupełnie gdzie indziej.
Co wydarzyło się pomiędzy piętnastą a trzydziestą stroną?
Migotanie myśli.
Jedno zdanie przywołało skojarzenie, skojarzenie uruchomiło wspomnienie, a wspomnienie zaprowadziło umysł w kolejne miejsce. Nie zauważyłyśmy nawet momentu, w którym przestałyśmy być obecne przy czytanym tekście.
Przed diagnozą takie sytuacje mogą budzić wstyd i złość na siebie. Szczególnie gdy dotyczą książki, która naprawdę nas interesuje.
Możemy wtedy pomyśleć, że jesteśmy leniwe, mało inteligentne albo że po prostu za słabo się staramy. Tymczasem problem nie musi dotyczyć zdolności rozumienia tekstu. Umysł został porwany przez inny bodziec i potrzebuje wrócić.
Dziś, kiedy zauważam, że odpłynęłam, staram się nie robić z tego dowodu przeciwko sobie. Wracam do ostatniego miejsca, które pamiętam, i zaczynam jeszcze raz.
Późna diagnoza ADHD u kobiet i walka o obraz samej siebie
Najbardziej poruszył mnie wątek walki o obraz własnej osoby. Wtedy płakałam.
Zrozumiałam, że przez 36 lat próbowałam udowodnić sobie i innym, że nie jestem leniwa, chaotyczna, nieuważna ani nieodpowiedzialna.
Nie rozumiałam, dlaczego jedne rzeczy przychodzą mi z ogromną łatwością, a inne, pozornie bardzo proste, kosztują mnie tyle energii.
Dlaczego potrafię zaangażować się w duży, trudny projekt, a jednocześnie zapominam o drobnej codziennej sprawie?
Dlaczego czasami działam niezwykle skutecznie, a innym razem nie potrafię rozpocząć prostego zadania?
Dlaczego mam tyle pomysłów, a później z trudem wybieram jeden z nich?
Kiedy nie znamy właściwego wyjaśnienia, zaczynamy wyjaśniać siebie przeciwko sobie.
Za mało się staram.
Brakuje mi dyscypliny.
Inni jakoś potrafią.
Muszę się wreszcie ogarnąć.
Jeśli słyszymy podobne komunikaty wystarczająco długo, zaczynamy mówić do siebie tym samym głosem. Oceny otoczenia stają się naszym wewnętrznym krytykiem.
Późna diagnoza ADHD nie zmienia przeszłości, ale potrafi całkowicie zmienić sposób, w jaki ją rozumiemy.
W moim przypadku przyniosła ulgę. Pozwoliła mi spojrzeć na wcześniejsze doświadczenia z większą czułością. Zobaczyć, że wiele trudności nie wynikało z braku dobrej woli, inteligencji czy zaangażowania.
Wiele kobiet dowiaduje się o ADHD dopiero w dorosłym życiu. Ich trudności bywają wcześniej tłumaczone między innymi stresem, nadmierną emocjonalnością, brakiem organizacji albo cechami charakteru. Objawy ADHD u kobiet mogą obejmować między innymi problemy z planowaniem, zarządzaniem czasem, zapominanie oraz przerywanie rozpoczętych zadań. Pisze o tym również LUX MED w materiale o ADHD u kobiet.
Diagnoza nie jest usprawiedliwieniem wszystkiego. Jest informacją, która pozwala lepiej zrozumieć swój sposób funkcjonowania i szukać rozwiązań dopasowanych do siebie.
Dokąd tak bardzo się spieszę?
Wśród wielu zabawnych i trafnych obserwacji ze spektaklu została ze mną jeszcze jedna scena. Joanna Szczepkowska pokazuje wykonywanie zwykłej czynności pielęgnacyjnej w ogromnym pośpiechu.
Szybko. Ciap, ciap. Byle skończyć i przejść do następnej rzeczy.
Pomyślałam wtedy: dokąd ja się tak spieszę?
Dlaczego nawet najprostsze gesty wobec siebie wykonuję mechanicznie i bez czułości? Dlaczego picie kawy, nakładanie kremu, jedzenie czy sprzątanie są tylko kolejnymi zadaniami do odhaczenia?
Jakby chwila obecna była poczekalnią przed czymś ważniejszym.
Ze spektaklu zabrałam ze sobą pytanie:
„Jakby to było tak umyć powoli, dokładnie filiżankę?”.
Umyć jedną filiżankę. Poczuć ciepło wody. Zauważyć jej kształt. Nie planować w tym czasie kolejnych pięciu czynności.
Po prostu przez chwilę być tam, gdzie jestem.
Dla osoby z ADHD taka zwykła czynność może stać się praktyką obecności. Nie po to, aby uciszyć wszystkie myśli i nagle zacząć działać jak ktoś inny. Po to, żeby na moment wrócić do siebie.
ADHD nie przechodzi od cierpienia ani „wzięcia się w garść”
Spektakl Joanny Szczepkowskiej jest pełen humoru, ale pod tym humorem kryją się lata niezrozumienia, oceniania i prób dopasowania.
Osoby z ADHD nadal słyszą, że powinny bardziej się postarać, lepiej zorganizować albo wreszcie wziąć się w garść. Jakby trudne doświadczenia, presja i kolejne konsekwencje mogły sprawić, że ADHD po prostu zniknie.
Nie zniknie.
Wstyd nie poprawia koncentracji. Krytyka nie wspiera pamięci roboczej. Cierpienie nie uczy zarządzania uwagą.
Może natomiast sprawić, że człowiek zacznie ukrywać swoje trudności i przez lata będzie próbował zasłużyć na prawo do czucia się wystarczającym.
Zrozumienie ADHD nie oznacza rezygnacji z odpowiedzialności. Przeciwnie. Pozwala budować odpowiedzialność opartą na świadomości własnych potrzeb i możliwości, zamiast na ciągłym karaniu siebie.
„ADHD i inne cudowne zjawiska” – moja opinia o spektaklu
Wyszłam ze spektaklu wzruszona, ale też spokojniejsza.
Zobaczyłam na scenie migotanie myśli, pustki podczas czytania, niedokończone początki, pośpiech i wieloletnią walkę o obraz własnej osoby.
Zobaczyłam wiele fragmentów własnego życia.
Jednocześnie poczułam, że nie jestem w tych doświadczeniach sama. Jest więcej osób, które przez lata próbowały funkcjonować według zasad niedopasowanych do ich sposobu myślenia. Więcej osób, które dopiero jako dorosłe zrozumiały, dlaczego ich życie wyglądało właśnie w ten sposób.
Nie chcę idealizować ADHD, ponieważ wiem, ile chaosu, bólu i zwątpienia może powodować.
Nie chcę jednak patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat trudności.
Chcę dostrzegać niedokończone projekty, ale też odwagę rozpoczynania. Migotanie myśli, ale również umiejętność zauważania nieoczywistych połączeń. Intensywność, która czasami mnie przeciąża, ale bywa też źródłem energii, wrażliwości i zaangażowania.
Przede wszystkim chcę patrzeć na siebie z większą czułością.
Nie jestem zepsuta.
Mam ADHD.
I mogę być sobą.
Jeśli rozpoznajesz w tej historii siebie
Być może przez lata próbowałaś bardziej się starać, lepiej organizować i wreszcie „się ogarnąć”. Być może masz diagnozę ADHD, ale nadal uczysz się rozumieć swój sposób działania i odbudowywać zaufanie do siebie.
W swojej pracy coachingowej wspieram dorosłe osoby z ADHD, które chcą działać skutecznie bez nieustannej walki ze sobą. Nie uczę, jak stać się kimś innym. Pomagam lepiej poznać siebie, korzystać ze swoich zasobów i tworzyć rozwiązania dopasowane do własnego mózgu, życia i celów.
Jeśli czujesz, że to może być dobry moment na taką pracę, zapraszam Cię do kontaktu.
Najczęściej zadawane pytania o spektakl i ADHD u dorosłych
O czym jest spektakl „ADHD i inne cudowne zjawiska”?
To autorski spektakl Joanny Szczepkowskiej poświęcony doświadczeniom osób dorosłych z ADHD. W artystyczny i pełen humoru sposób pokazuje między innymi natłok myśli, trudności z uwagą, niedokończone plany oraz wpływ ADHD na obraz własnej osoby.
Czy spektakl jest tylko dla osób z ADHD?
Nie. Może być ważny także dla partnerów, rodziców, przyjaciół i współpracowników osób z ADHD. Pomaga zobaczyć, co może dziać się wewnątrz człowieka, którego zachowanie z zewnątrz bywa uznawane za chaos, roztargnienie albo brak konsekwencji.
Czy rozpoznanie siebie w spektaklu oznacza, że mam ADHD?
Nie. Pojedyncze zachowania, takie jak zapominanie, rozpraszanie się czy niedokończenie projektu, zdarzają się wielu osobom. Diagnozę ADHD przeprowadza odpowiednio przygotowany specjalista na podstawie szerszego obrazu funkcjonowania człowieka. Spektakl może skłonić do refleksji, ale nie zastępuje profesjonalnej diagnozy.
Gdzie można obejrzeć „ADHD i inne cudowne zjawiska” Joanny Szczepkowskiej?
Spektakl jest prezentowany na różnych scenach w Polsce. Informacji o aktualnych terminach najlepiej szukać na stronach teatrów, instytucji kultury oraz w oficjalnych kanałach Joanny Szczepkowskiej. Dostępna jest również telewizyjna realizacja przedstawienia.





Komentarze